Zdjęcia stockowe a wizerunek marki. Jak je wybierać i… czego unikać?

Korzystanie z fotografii lub ilustracji stockowych to często konieczność ze względu na oszczędność czasu i  ograniczenia budżetu. Konieczność trochę smutna, bo trudniej zachować oryginalność lub spójność marki, używając ogólnodostępnych materiałów graficznych. Jednak da się, na szczęście, korzystać z nich w miarę rozsądnie i z całkiem dobrymi efektami. Trzeba wiedzieć, gdzie szukać zdjęć stockowych, jak je wybierać i jak przygotowywać, a przede wszystkim…

…Czego unikać

Zdjęcia stockowe bywają obiektem żartów. W dużej mierze jest to zasługa powtarzania jednego zdjęcia w setkach kontekstów, tym bardziej jeśli jest ono nienaturalne lub zwyczajnie złe. Zaskakująco dużo zdjęć stockowych charakteryzuje sztuczność. Dodanie do publikacji tego typu zdjęcia zmniejsza szansę na to, że czytelnikom uda się jakkolwiek utożsamić z bohaterami fotografii. W życiu nie widziałam tak szeroko uśmiechniętych ludzi, o tak białych zębach, jak na stockach. Ludzi śmiejących się do sałaty, ludzi gryzących płytę CD, kilkupokoleniowej rodziny grającej na Playstation z wyłączonym ekranem, ani (całe szczęście) ludzi trzymających lutownicę za grzałkę. Wątpię, czy chciałabym ich poznać i na pewno ich wizerunek nie wpłynie pozytywnie na odbiór artykułu, do którego ich zdjęcie zostanie dołączone. Takie materiały są rozpoznawalne jako stockowe na kilometr, zmniejszają wiarygodność treści i jeśli nie są wykorzystane w ironicznym kontekście to nie powinny być wykorzystane w ogóle.

Na szczęście bazy zdjęć ciągle ewoluują, materiałów jest coraz więcej, ich jakość coraz lepsza i jest z czego wybierać, aby zachować pozory autentyczności. Jednak nawet przy zdjęciach zupełnie akceptowalnych pod względem samej treści i estetyki – ich ogólnodostępność oznacza, że najprawdopodobniej (jeśli nie na pewno) były i będą wykorzystane w wielu miejscach. I z tym trzeba się pogodzić, na ile to możliwe nie wybierać tych najpopularniejszych. Dobrym zwyczajem jest unikanie pierwszego dobrego zdjęcia które pojawia się pod wyszukiwana frazą i pogłębione poszukiwania, żeby uniknąć najbardziej rozpowszechnionych materiałów.

Gdzie szukać

Płatne banki zdjęć są i tak tańsze niż przygotowanie własnej sesji zdjęciowej, a darmowe są dostępne na wyciągnięcie ręki i często jest to po prostu jedyna opcja. Darmowe bazy zdjęć są często bardziej interesujące pod względem estetyki niż te płatne, łatwiej wyszukać naturalny kadr i lepsze jakościowo zdjęcie. Są też niestety z reguły mniejsze, jeśli chodzi o ilość zdjęć w bazie i często, choć nie zawsze, nie mają idealnie działającej wyszukiwarki lub filtrowania. Pewnie trudniej będzie tam znaleźć fotografie dokładnie pasującą do frazy “szczęśliwa grupa ludzi na spotkaniu biznesowym w nowoczesnym biurze” – ale potraktuję to jako plus – bo jeśli taka się znajdzie to idę o zakład, że trafi do wyżej opisanej kategorii nienaturalnych zdjęć.

Darmowych baz zdjęć jest całkiem dużo i można bez problemu znaleźć różnego rodzaju zestawienia najlepszych tego typu miejsc. Strona TheStocks (http://thestocks.im) jest o tyle wygodna, że w jednym miejscu zbiera kilkanaście darmowych stocków ze zdjęciami, a do tego bazy ikon, ilustracji, generatory gradientów i banki filmów.

Nie ma globalnej wyszukiwarki – ale i tak ułatwia pracę. Między innymi znajduje się tam kilka stron z niezłym poziomem zdjęć: Unsplash (https://unsplash.com) – mój prywatny faworyt, stock z jakościowo dobrymi zdjęciami, szerokim wyborem i dobrze działającą wyszukiwarką; Pexels (https://www.pexels.com) i Pixabay (https://pixabay.com) – z trochę bardziej zróżnicowanym poziomem materiałów ale oba też godne uwagi; czy Gratisography (https://gratisography.com) – mniejsza baza ze zdjęciami trochę bardziej z przymrużeniem oka. Dodatkowo warto zerknąć na Adobe Stock, płatny, ale wygodny serwis oferujący miesięczny okres próbny.

Darmowych baz jest dużo, i często wygodnie rozpocząć poszukiwania od Googla, korzystając z ustawień dowolnego prawa do użytkowania. Tym sposobem z poziomu wyszukiwarki bezpośrednio jest możliwe przeglądanie wielu darmowych materiałów graficznych.

Większość z nich będzie pochodziła właśnie ze stocków. Są dostępne do dowolnego wykorzystania zgodnie z licencjami Creatives Common (CC) – i w zależności która licencja jest podana, możemy bezpłatnie opublikować fotografię bez uwzględnienia autora ani jego zgody (licencja CC0), publikować ale podpisując każdorazowo autora zdjęcia (CC-BY), lub publikować, ale tylko niekomercyjnie (CC-NC). Szerzej licencje (te i pozostałe, rzadziej występujące na stockach opisane są na stronie https://creativecommons.pl/wybierz-licencje/) Najbardziej popularna licencja na stockach to CC0 – ale zdarzaja sie wyjatki. Szczególnie jeśli zdjęć szukamy przez wspomniane ustawienia przeglądarki – często możemy trafić na materiały objęte licencją CC-BY. Unsplash z kolei mimo, że działa pod licencją CC0 zachęca do podania autora pod zdjęciem, co nie jest w tym wypadku obowiązkiem, ale dobrą praktyką. O ile jest to możliwe, podpisanie źródła fotografii jest korzystne, podobnie jak podanie źródła informacji z których korzystamy, zwiększa wiarygodność i jest etycznie przejrzyste.

Jak szukać

Wybór zdjęcia które wykorzystane będzie do artykułu lub informacji prasowej to decyzja którą dobrze oprzeć nie tylko o treść publikacji ale też o całościowy wizerunek marki, lub bloga. Jeśli decydujemy się na wspólny mianownik większości zdjęć wykorzystywanych w publikacjach, może być to kolor kolor wiodący lub akcent kolorystyczny i tutaj sytuacja jest prosta, bo w wyszukiwarkę bazy zdjęć wystarczy wpisać, oprócz szukanej frazy, wybrany kolor.

Unsplash, fraza blue

Może być to kompozycja i klimat zdjęcia – na przykład proste, minimalistyczne kadry, i analogicznie dodanie hasła minimal do wyszukiwanej frazy pomoże odszukać zdjęcia.

Unsplash, fraza minimal

Nie oznacza to, żeby dążyć do wymuszonej monotonii, dobrze jednak znaleźć jakiś klucz, chociażby zadając pytanie czy zdjęcie ma cokolwiek wspólnego z marką. Czy bohaterowie fotografii mogliby być grupą docelową, czy w takiej sytuacji można wyobrazić sobie potencjalnych klientów, albo członków zespołu? Czy miejsca i obiekty pokazane na materiałach graficznych mogą kojarzyć się z marką?

Oczywiście alternatywną metodą jest zastosowanie zdjęcia kontrastującego z charakterem brandu – dla wzmocnienia przekazu – ale jest to trochę trudniejsze. W takim przypadku tekst powinien być analogicznie potraktowany, przynajmniej częściowo, żeby całość zagrała. Pojawia się podstawowe pytanie, czy ton zdjęcia nawiązuje do tonu komunikacji? Jeśli nie, to prawdopodobnie lepiej będzie go nie dodawać do publikacji.

Dodatkowo jeśli zdjęcia nie planujemy mocniej edytować, dobrze wybrać takie, które nadaje się do publikacji bezpośrednio. Najczęstsza wpadka to czarny ekran komputera lub telefonu, w który wpatrzony jest bohater zdjęcia. Tego typu kadry istnieją z myślą o tym, że w ekran wstawiona zostanie docelowa grafika i jeśli takiej możliwości nie ma, to lepiej takich materiałów unikać.

Jak edytować

Jeśli jest możliwość poświęcenia dodatkowego czasu na prostą edycję zdjęcia, sprawi to, że będzie ono bardziej unikalne.Tutaj przydatne są takie narzędzia jak Canva (https://www.canva.com), która pozwoli na prostą obróbkę i dodanie typografii. Umożliwia również przygotowanie kompozycji z geometrycznych kształtów i tekstu – jeśli idealnego zdjęcia nie uda się znaleźć – takie rozwiązanie może je z powodzeniem zastąpić.

Canva, przykładowe szablony

Czasem bardziej czasochłonna obróbka nie jest konieczna, wtedy dobrze zwrócić uwagę na kadr i rozmiar zdjęcia. Jeśli fotografia jest kwadratowa, a w publikacji wyświetla się prostokątna – dobrze już na etapie przygotowania wykadrować ją dokładnie tak, żeby wszystkie istotne elementy mieściły się w formacie. Z pomocą przychodzi systemowy Podgląd (Preview) gdzie możemy przyciąć zdjęcie, oczywiście uważając, żeby nie straciło za bardzo jakości.

Preview, funkcja crop

Ostatni element edycji zdjęcia to przygotowanie jego rozmiaru do publikacji w Internecie. Rzecz jasna im lżejsze zdjęcie tym załaduje się szybciej na stronie, a tym samym efekt będzie lepszy. Zmienić wielkość zdjęcia można również za pomocą Podglądu. Przy zdjęciach, które finalnie mają być wyświetlane jako pełnoekranowe dobrze trzymać się szerokości w granicach 1280px -1920px (mniejsze będą rozpikselowane, przy większych różnica w jakości będzie niewielka, a czas ładowania nieoptymalny)

Dodatkowo można skorzystać z TinyPng https://tinypng.com – prostego narzędzia kompresującego zdjęcia.

***

Przy współczesnej liczbie publikacji cyfrowych, warto zadbać o to, żeby jak najbardziej się wyróżnić. Tekst opatrzony grafiką czy zdjęciem bardziej przykuwa uwagę, a materiały graficzne przełamujące monotonną ścianę tekstu ułatwiają jej utrzymanie. Autorskie fotografie, dedykowane sesje zdjęciowe i ilustracje przygotowywane z myślą o marce działają w takich sytuacjach najlepiej, sprawiają, że nawet pobieżnie oglądając tekst odbieramy klimat, w jakim marka chce być postrzegana. Przy materiałach stockowych jest to większe wyzwanie, dlatego tym bardziej dobrze zwrócić uwagę, które zdjęcia dobrze dopasują się nie tylko do tematu pojedynczej publikacji, ale do charakteru całej identyfikacji wizualnej firmy.


A jeśli szukasz platformy do tworzenia informacji prasowych i w której możesz wyróżnić swoje zdjęcia, koniecznie sprawdź nasz Story Creator.